Weszliśmy
do klubu. Było już tam dość dużo ludzi. Poszliśmy do loży,
gdzie siedzieli przyjaciele mojego brata i jego dziewczyny.
Przywitaliśmy się i od razu poszliśmy na parkiet. Dobra muzyka
sprawiała, że świetnie się bawiłam. Po jakiś dwudziestu
minutach razem z Magdą, poszłam do loży. Czekały już na nas
drinki, więc zaczęłyśmy je pić. Alan razem ze swoim
przyjacielem, Wojtkiem rozkręcali imprezę na DJ' ce. Było widać,
że się świetnie bawili. Po jakieś chwili Alan przyszedł po Magdę
i poszli tańczyć. Ja w loży, zostałam z Anią (przyjaciółka
Magdy i Alana), zaczęłyśmy rozmawiać:
-Długo
tu już jesteś?- zapytała.
-Wczoraj
przyleciałam.- odpowiedziałam.
-To
dopiero zaczynasz wakacje?
-No
tak, pierwsza impreza!- zaśmiałam się.
-No
trzeba się bawić!.- powiedziała Anka i wzięła mnie za rękę.
Poszłyśmy na parkiet i tańczyłyśmy przez jakąś godzinę. Potem
do klubu przyszli piłkarze. Na początku, nikt nie widział o co
chodzi, ale okazało się, że będą się bawić razem z nami. Alan
z Wojtkiem od razu „spiknęli” się z takimi dwoma i byli na DJ'
ce. Z dziewczynami poszłyśmy do loży. Po jakiś chwili, chłopaki
przyszli nam przedstawić piłkarzy.
-A
to właśnie jest moja kochana, Magda.- powiedział Alan do piłkarzy.
-Cześć?-
powiedziała Magda.
-Hej,
jestem Neymar.- powiedział piłkarz, podając rękę Magdzie.- Miło
mi Cię poznać.
-Mnie
również.- odpowiedziała Magda, jakby troszkę zaskoczona.
-To
jest Kamila, moja siostra.- dodał Alan.- A to Ania, moja
przyjaciółka.
-Cześć.-
powiedział Ney.
-Hej.-
odpowiedziałam.
Przywitali
się z nami jeszcze inni piłkarze, ale po jakieś dłuższej chwili
poszli na parkiet i tańczyli se swoimi dziewczynami. Ja zostałam
sama. Wzięłam telefon i sprawdziłam facebooka i instagrama. Miałam
parę wiadomości od koleżanek, więc odpisałam. Gdy kończyłam
odpisywać na ostatnią wiadomość, usłyszałam głos i uniosłam
głowę w górę:
-Pewnie
Twój chłopak za Tobą tęskni, co?-zapytał Neymar.
-Nie
mam chłopaka.- odpowiedziałam.
-To
pewnie przyjaciółka?- zapytał.
-Pudło!
-Mama?-
zaczął się śmiać.
Zrobiło
mi się smutno. Przeprosiłam Neymar i wyszłam z klubu. Gdy stałam
niedaleko klubu, Neymar podszedł do mnie i zapytał:
-Co
się stało?
-Nic.-
odpowiedziałam.
-Przecież
widzę.- odparł.
-To
źle widzisz.- rzekłam.
-Powiesz
mi?- zapytał.
-Nie!-
odpowiedziałam i poszłam w stronę ławki.
-Gdzie
idziesz?- zapytał.
-Przed
siebie.- odpowiedziałam.
-Serio?-
zapytał.
-Nie
naprawdę.- odpowiedziałam, złośliwie.
-Dobra,
wróćmy do klubu.- zaproponował.
-To
wracaj, ja zostaję.- odpowiedziałam i usiadłam na ławce.
-Jak
chcesz.- powiedział i poszedł do klubu.
Po
jakiś dziesięciu minutach, Alan przyszedł do mnie i powiedział:
-Co
się stało?
-Nic.-
powiedziałam.
-Przecież
widzę, Kami co jest?- Alan na serio, zaczął się martwić.
-Odpisywałam
Olce, i ten frajer się zapytał czy piszę z mamą.- powiedziałam i
przytuliłam się do brata.
-Kamila,
nie możesz cały czas o tym myśleć. To co się stało, to nie
Twoja wina.- powiedział.
-Wiem,
ale nie masz pojęcia jak mi ich brakuje.- dodałam i zaczęłam
płakać.
-Wiem
mi też ich brakuje. I nie płacz, makijaż sobie zepsujesz!- odparł
i zaczął wycierać moje łzy.
-Coś
się stało?- zapytał Neymar, podchodząc do nas.
-Nie,
nic.- odpowiedziałam.- Idziemy do klubu?
-Okey.-
odpowiedział i razem z Alanem poszliśmy do klubu.
Było
już godzina 0115 , więc impreza się rozkręcała.
Poszłam do dziewczyn, które tańczyły z piłkarzami. Razem z
Neymarem i Alanem dołączyliśmy do nich i zaczęliśmy tańczyć. Świetnie się bawiłam. Około godziny 0430,
razem z Alanem i Magdą pojechaliśmy do domu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------I jest rozdział 3! I małe info: każdy następny rozdział będzie dodawany, co niedziele! Pozdrawiam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz